Kiedy rozmawiamy o bezpieczeństwie na brytyjskich drogach, rok 2024 i początek 2025 dają nam sporo do przemyślenia. Pracując od lat z Polakami mieszkającymi w UK, którzy doświadczyli wypadku samochodowego w UK, zauważam pewne wzorce, które warto omówić szczerze. Oficjalne dane rządowe, opublikowane przez Department for Transport we wrześniu 2025 roku w raporcie “Reported Road Casualties Great Britain, Annual Report 2024” (https://www.gov.uk/government/statistics/reported-road-casualties-great-britain-annual-report-2024), pokazują obraz który jest jednocześnie uspokajający i niepokojący zarazem.
Według tych statystyk w 2024 roku na drogach Wielkiej Brytanii zginęło 1,602 osoby, co stanowi spadek o zaledwie jeden procent w porównaniu do roku poprzedniego. W ciągu całego roku odnotowano też 128,272 poszkodowanych wszystkich kategorii oraz 29,467 osób zabitych lub poważnie rannych. Oznacza to, że codziennie na brytyjskich drogach życie traciły średnio cztery osoby, a dalsze 76 osób doznawało poważnych obrażeń. Te liczby dają do myślenia, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że w tzw. “dekadzie bezpieczeństwa” między 2000 a 2010 rokiem liczba zgonów spadła o dramatyczne 46%, podczas gdy teraz mówimy o zaledwie jednym procencie rocznie.
Co ciekawe, najnowsze prowizoryczne dane za rok kończący się w czerwcu 2025, które również opublikował rząd na portalu GOV.UK (https://www.gov.uk/government/statistics/reported-road-casualties-in-great-britain-provisional-estimates-year-ending-june-2025), wskazują na dalszy spadek ofiar śmiertelnych do poziomu 1,579 zgonów, czyli o trzy procent mniej rok do roku. Wydawać by się mogło, że trend jest pozytywny, ale kiedy przyjrzymy się poszczególnym grupom uczestników ruchu, obraz staje się bardziej skomplikowany. Najbardziej niepokojącym zjawiskiem był ośmioprocentowy wzrost liczby śmiertelnych wypadków z udziałem motocyklistów, których zginęło 340 w 2024 roku. To znaczący skok, który pokazuje że ta grupa pozostaje szczególnie narażona na śmiertelne konsekwencje kolizji.
Z drugiej strony liczba zabitych pasażerów samochodów spadła o pięć procent do 692 osób, co prawdopodobnie wynika z coraz lepszych systemów bezpieczeństwa w nowoczesnych pojazdach. Rowerzyści również odnotowali sześcioprocentowy spadek zgonów do 82 ofiar, co można uznać za dobry znak biorąc pod uwagę rosnącą popularność roweru jako środka transportu. Piesi natomiast zanotowali niewielki wzrost do 409 ofiar śmiertelnych. Warto również wspomnieć, że według danych rządowych aż 76% ofiar śmiertelnych i 61% wszystkich poszkodowanych stanowili mężczyźni, co jest wzorcem powtarzającym się od lat.
Co tak naprawdę powoduje wypadki na brytyjskich drogach
Pracując z poszkodowanymi, którzy składają wnioski o odszkodowanie w UK, widzę te same przyczyny wypadków powtarzające się raz po raz. Department for Transport w swoim raporcie publikuje szczegółowe analizy czynników przyczyniających się do kolizji, a dane są jednoznaczne. Nadmierna prędkość nadal pozostaje najbardziej śmiercionośnym czynnikiem, przyczyniającym się do aż 59% śmiertelnych kolizji w 2024 roku zgodnie z danymi o road safety factors. To liczba która powinna dać do myślenia każdemu, kto choć raz przekroczył dozwoloną prędkość myśląc że “nic się nie stanie”.
Zachowania i doświadczenie kierowców były obecne w 52% wypadków ze skutkiem śmiertelnym, co obejmuje takie problemy jak agresywna jazda, nieuwaga, zmiana pasa bez sprawdzenia czy po prostu złe decyzje podejmowane w ułamku sekundy. Rozproszenie uwagi kierowców, szczególnie przez telefony komórkowe, to rosnący problem mimo zaostrzonych przepisów wprowadzonych w 2022 roku. Badania sugerują że rozproszony kierowca jest cztery razy bardziej narażony na spowodowanie wypadku w UK niż osoba w pełni skupiona na drodze.
Prowadzenie pod wpływem alkoholu lub narkotyków, choć karane surowymi sankcjami, również występuje regularnie w raportach policyjnych jako czynnik przyczyniający się do kolizji. Do tego wszystkiego dochodzą warunki atmosferyczne, zmęczenie kierowców oraz stan dróg i infrastruktury, które razem tworzają skomplikowany obraz przyczyn wypadku samochodowego w UK. Warto też dodać, że około jednej czwartej ofiar śmiertelnych wśród pasażerów samochodów nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa w momencie kolizji, co dramatycznie zwiększa ryzyko śmierci.
Jak ubiegać się o odszkodowanie po wypadku samochodowym
Gdy już dojdzie do wypadku samochodowego w UK, rozpoczyna się nowy etap który może być równie stresujący jak sam wypadek. System odszkodowań powypadkowych w UK opiera się na kilku fundamentalnych zasadach prawnych, których podstawą jest Road Traffic Act 1988 oraz obowiązki wynikające z Highway Code. Każdy użytkownik drogi ma tak zwany duty of care, czyli obowiązek dbałości o bezpieczeństwo innych uczestników ruchu, i naruszenie tego obowiązku może skutkować odpowiedzialnością za szkody.
Aby uzyskać rekompensatę za wypadek w UK, poszkodowany musi udowodnić że inna osoba naruszyła swój obowiązek dbałości, co bezpośrednio doprowadziło do wypadku i obrażeń. W praktyce oznacza to zbieranie dowodów takich jak nagrania z kamer samochodowych, zeznania świadków, raporty policyjne i oczywiście dokumentacja medyczna. Polacy, z którymi pracuję, często pytają czy mogą ubiegać się o odszkodowanie jeśli sami ponoszą częściową winę. Odpowiedź brzmi tak, ale wysokość rekompensaty zostanie proporcjonalnie zmniejszona o procent przypisanej im winy zgodnie z zasadą contributory negligence.
Wysokość odszkodowania za wypadek samochodowy wyliczana jest przede wszystkim na podstawie Judicial College Guidelines, dokumentu który określa przedziały kwot dla różnych rodzajów i stopni obrażeń. Odszkodowanie składa się z dwóch głównych elementów – general damages które kompensują ból, cierpienie i obniżoną jakość życia, oraz special damages które pokrywają konkretne straty finansowe. Do special damages zaliczają się koszty leczenia, rehabilitacji, utracone zarobki zarówno przeszłe jak i przyszłe, koszty podróży do lekarzy, koszty opieki, a nawet adaptacja domu czy samochodu do potrzeb osoby z niepełnosprawnością. W poważnych przypadkach, gdzie ofiara dozna trwałego uszczerbku na zdrowiu, special damages mogą sięgać setek tysięcy funtów.
Zgodnie z Limitation Act 1980, poszkodowani mają trzy lata od daty wypadku na złożenie roszczenia o odszkodowania powypadkowe w UK. Ten termin jest sztywny i bardzo rzadko można go przedłużyć, więc odkładanie sprawy może oznaczać całkowitą utratę prawa do rekompensaty. Wyjątek stanowią dzieci, które mogą złożyć roszczenie do trzech lat po osiągnięciu pełnoletności. Większość brytyjskich kancelarii specjalizujących się w sprawach komunikacyjnych pracuje na zasadzie No Win No Fee, co oznacza że klient nie płaci z góry za usługi prawnika i nie ponosi żadnych kosztów w przypadku przegranej sprawy.
Szczególnie frustrujące są sytuacje gdy sprawca wypadku nie posiada ważnego ubezpieczenia lub w ogóle uciekł z miejsca zdarzenia. Na szczęście brytyjski system przewidział takie przypadki i Motor Insurers’ Bureau, organizacja utworzona przez ubezpieczycieli, zapewnia odszkodowania ofiarom wypadków spowodowanych przez nieubezpieczonych lub niezidentyfikowanych kierowców. Proces składania wniosku do MIB jest bardziej skomplikowany niż standardowe roszczenie, ale poszkodowany nie zostaje całkowicie bez pomocy finansowej.
Zmiany prawne które wpłynęły na odszkodowania w 2025
Rok 2025 przyniósł kilka istotnych zmian w systemie prawnym dotyczącym zarówno bezpieczeństwa drogowego jak i odszkodowań. W styczniu 2025 nastąpiła ważna zmiana dla osób z poważnymi obrażeniami długoterminowymi – Ogden discount rate, wskaźnik używany do obliczania przyszłych strat finansowych, został zwiększony z minus 0,25% do plus 0,5%. Jak podają źródła prawnicze, w praktyce oznacza to że kwoty jednorazowe wypłacane poszkodowanym z ciężkimi urazami mogą być nieznacznie niższe niż wcześniej, ponieważ zakłada się wyższą stopę zwrotu z inwestycji tych środków przez poszkodowanych.
Rząd brytyjski ogłosił również w sierpniu 2025 długo oczekiwaną Road Safety Strategy, która wprowadza szereg zmian mających poprawić bezpieczeństwo na drogach. Obejmują one obowiązkowe testy wzroku dla kierowców powyżej 70 roku życia, surowsze kary za niezapięcie pasów bezpieczeństwa oraz niższe limity alkoholu we krwi, zbliżając Anglię i Walię do standardów już obowiązujących w Szkocji. Te zmiany mają na celu zmniejszenie liczby wypadków spowodowanych przez starszych kierowców z problemami wzroku oraz dalsze zniechęcanie do jazdy po alkoholu.
Warto również wspomnieć o Whiplash Reform Programme, który został wprowadzony wcześniej ale nadal wpływa na sposób rozpatrywania roszczeń. Zgodnie z Whiplash Injury Regulations 2021, wartość obrażeń kręgosłupa szyjnego dla kierowców i pasażerów powyżej 18 roku życia jest obecnie ustalana według sztywnych taryf, co ma ograniczyć liczbę wyolbrzymionych roszczeń. Dla niektórych poszkodowanych oznacza to niższe odszkodowania niż otrzymaliby wcześniej, ale system miał na celu wyeliminowanie nieuczciwych praktyk i obniżenie składek ubezpieczeniowych dla wszystkich kierowców.
Co możemy zrobić żeby drogi były bezpieczniejsze
Patrząc na rok 2024 i początek 2025, można powiedzieć że brytyjskie drogi pozostają stosunkowo bezpieczne w porównaniu międzynarodowym. Wskaźnik 4,7 zgonów na miliard przejechanych mil pojazdów plasuje UK wśród krajów o niższej śmiertelności drogowej w Europie. Jednak problem polega na tym że te liczby nie spadają już tak szybko jak kiedyś, a niektórzy eksperci uważają że osiągnęliśmy pewien próg poniżej którego dalsze redukcje wymagają fundamentalnie nowych podejść.
Z mojego doświadczenia wynika że większość wypadków da się uniknąć jeśli kierowcy przestrzegaliby kilku podstawowych zasad. Prędkość rzeczywiście zabija i dane to potwierdzają rok po roku – jeśli limity wydają się komuś zbyt niskie, warto pomyśleć że zostały ustalone w oparciu o statystyki ofiar. Telefon komórkowy w samochodzie to kolejna plaga współczesnych dróg, a nawet szybkie spojrzenie na wiadomość może oznaczać przejechanie kilkudziesięciu metrów praktycznie na ślepo. Zmęczenie kierowcy jest problemem często bagatelizowanym, ale statystyki pokazują że śpiący za kierownicą może być równie niebezpieczny jak pijany.
Dokumentowanie miejsca wypadku jest kluczowe dla ewentualnego roszczenia o odszkodowanie w UK. W epoce smartfonów nie ma wymówki żeby nie zrobić kilkunastu zdjęć pojazdu, uszkodzeń, położenia samochodów i ogólnej sytuacji. Jeśli są świadkowie, warto poprosić ich o dane kontaktowe. Częstym błędem który widzę wśród moich rodaków jest przyznawanie się do winy na miejscu wypadku – nawet jeśli wydaje się że to my popełniliśmy błąd, nigdy nie powinniśmy od razu tego deklarować, bo przebieg powinien zostać ustalony na podstawie dowodów a nie w emocjach tuż po zdarzeniu.
Te ponad półtora tysiąca osób które zginęły na brytyjskich drogach w 2024 roku to nie tylko statystyki, ale konkretni ludzie którzy mieli rodziny, plany i marzenia. Większość tych tragedii mogła zostać uniknięta gdyby ktoś jechał wolniej, był bardziej uważny albo po prostu nie wsiadał za kierownicę po alkoholu. Dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii ważne jest zrozumienie że mają takie same prawa jak obywatele brytyjscy i nie powinni się wahać z dochodzeniem swoich praw po wypadku. System odszkodowań powypadkowych w UK działa stosunkowo sprawnie, a pomoc profesjonalnych prawników na zasadzie No Win No Fee oznacza że nie trzeba się martwić kosztami z góry. Każdy z nas siadając za kierownicą bierze odpowiedzialność nie tylko za siebie ale również za innych uczestników ruchu, i to od nas zależy czy te statystyki w końcu zaczną spadać w szybszym tempie.
