porownanie odszkodowania w UK z PL
  • November 24, 2025
  • Blog
Social media:

Kiedy Polak pracujący w Wielkiej Brytanii doznaje urazu w miejscu pracy albo ma wypadek na drodze, często z zaskoczeniem dowiaduje się, że kwoty odszkodowań mogą być znacznie wyższe niż te, do których przyzwyczaił się w Polsce. To nie jest przypadek ani też kwestia “lepszego układu” z ubezpieczycielem. Różnice te wynikają z fundamentalnie odmiennych systemów prawnych, poziomu życia, a także samego podejścia do wyceny szkód niemajątkowych. W tym artykule postaram się wyjaśnić, skąd biorą się te różnice i co one oznaczają zarówno dla osoby poszkodowanej, jak i dla tej, która wypadek spowodowała.

Brytyjski system odszkodowań – pełna kompensacja w praktyce

Brytyjski system odszkodowawczy opiera się na długiej tradycji common law, gdzie precedensy sądowe odgrywają ogromną rolę. Kluczową zasadą jest tu “100% compensation principle” – czyli idea, że poszkodowany powinien otrzymać pełne odszkodowanie, które postawi go w sytuacji finansowej maksymalnie zbliżonej do tej, w jakiej byłby, gdyby wypadek nigdy nie miał miejsca. I to naprawdę nie jest tylko puste hasło na papierze.

W praktyce oznacza to, że brytyjskie sądy i ubezpieczyciele muszą uwzględnić wszystkie możliwe konsekwencje wypadku – od bezpośrednich kosztów leczenia, przez utratę zarobków, aż po przyszłe wydatki na opiekę czy rehabilitację. Co więcej, system ten operuje tak zwanym Personal Injury Discount Rate, który zgodnie z informacjami rządowymi publikowanymi na GOV.UK do stycznia 2025 roku wynosił minus 0,25 procent, a obecnie wynosi plus 0,5 procent. Ten współczynnik jest używany do wyliczenia, jak inwestycja wypłaconego odszkodowania może się zachowywać w czasie i czy pokryje przyszłe koszty poszkodowanego. Nawet przy obecnej, wyższej stopie, brytyjski system zakłada ostrożne podejście do wyceny przyszłych strat.

Weźmy prosty przykład – jeśli ktoś po wypadku w UK potrzebuje stałej opieki, sąd wyliczy nie tylko obecne koszty tej opieki, ale też przewidywane koszty na kolejne 20, 30 czy 40 lat, uwzględniając inflację i rosnące ceny usług medycznych. Według danych Association of British Insurers w 2024 roku brytyjskie zakłady ubezpieczeń wypłaciły rekordowe 11,7 miliarda funtów odszkodowań komunikacyjnych, a średnie odszkodowanie za wypadek samochodowy osiągnęło niemal 5 tysięcy funtów. NHS z kolei, jak informuje NHS Resolution w swoim raporcie rocznym, wypłaciło w roku finansowym 2024/25 ponad 3,1 miliarda funtów za błędy medyczne i szkody osobowe.

W UK system “No Win No Fee” sprawia, że poszkodowani znacznie chętniej korzystają z pomocy prawników specjalizujących się w odszkodowaniach. Kancelarie te mają doświadczenie w negocjacjach z ubezpieczycielami i wiedzą dokładnie, jakie argumenty przemawiają za wyższym odszkodowaniem. Jak informuje NHS Resolution, w roku 2024/25 aż 83% spraw zostało rozwiązanych bez potrzeby postępowania sądowego, co oznacza szybsze wypłaty dla poszkodowanych.

Polski system odszkodowań – konserwatywne podejście

W Polsce odszkodowania reguluje głównie Kodeks Cywilny, a konkretnie artykuły 361, 445, 446 i 448 KC. System jest bardziej sformalizowany i oparty na ustawowych regulacjach, choć oczywiście orzecznictwo też ma znaczenie. Podstawowa różnica polega na tym, że polskie prawo rozróżnia bardzo wyraźnie szkodę majątkową (odszkodowanie) od szkody niemajątkowej (zadośćuczynienie).

Kwoty zadośćuczynień w Polsce są z reguły znacznie niższe niż w UK. Sądy polskie przy wycenie krzywdy biorą pod uwagę takie czynniki jak intensywność cierpienia, czas trwania dolegliwości czy wpływ na życie społeczne poszkodowanego, ale ostateczne kwoty rzadko osiągają poziomy brytyjskie. To częściowo wynika z ogólnego poziomu życia w Polsce, ale też z pewnej ostrożności sądów, które nie chcą “nadmiernie” podnosić odszkodowań.

W przypadku wypadków przy pracy w Polsce obowiązuje dość sztywny system wyliczania odszkodowań przez ZUS. Zgodnie z obwieszczeniem Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej od kwietnia 2025 roku za każdy procent stałego uszczerbku na zdrowiu ZUS wypłaca 1636 złotych. To oznacza, że osoba z 10-procentowym uszczerbkiem otrzyma 16 360 złotych. W 2024 roku ZUS wypłacił łącznie prawie 408,5 miliona złotych odszkodowań za wypadki przy pracy – średnio 9,3 tysiąca złotych na osobę. To dużo mniej niż w UK, gdzie podobne obrażenia mogłyby skutkować odszkodowaniem sięgającym kilkudziesięciu tysięcy funtów.

W Polsce proces bywa też dłuższy. Sprawy sądowe o zadośćuczynienie mogą ciągnąć się latami, a ubezpieczyciele często próbują zaniżać kwoty wypłat, licząc na to, że poszkodowany zaakceptuje niższą ofertę zamiast czekać na wyrok. To frustrujące, zwłaszcza dla osób, które naprawdę potrzebują pieniędzy na leczenie i rehabilitację. Badania pokazują, że polskie zakłady ubezpieczeń w ramach dobrowolnego uznania wypłacają zadośćuczynienia na znacznie niższym poziomie niż poszkodowani mogliby uzyskać w sądzie.

czy wieksze odszkodowanie w UK czy w PL

Konkretne różnice w kwotach odszkodowań za wypadki

Różnice stają się naprawdę wyraźne, kiedy spojrzymy na konkretne przypadki. Weźmy przykład poważnej kontuzji kręgosłupa. W UK, według Judicial College Guidelines – oficjalnych wytycznych wykorzystywanych przez brytyjskie sądy do wyceny odszkodowań – rekompensata za poważne uszkodzenie kręgosłupa prowadzące do niepełnosprawności może wynosić od 200 tysięcy do nawet 350 tysięcy funtów, czyli od 950 tysięcy do ponad 1,6 miliona złotych. Do tego dochodzą koszty opieki, przystosowania domu, zakupu specjalistycznego sprzętu i utraconych zarobków, co może podnieść łączną sumę do kilku milionów funtów.

W Polsce? Za podobny uszczerbek zadośćuczynienie rzadko przekracza 200-300 tysięcy złotych, choć w ostatnich latach widać tendencję wzrostową. Oczywiście dochodzą do tego koszty leczenia i opieki, ale nawet łącznie sumy są znacznie niższe niż w UK. A trzeba pamiętać, że polski system nie zawsze uwzględnia wszystkie przyszłe koszty w tak kompleksowy sposób jak brytyjski.

Wypadek w miejscu publicznym? W UK potknięcie się na śliskiej podłodze w supermarkecie, które skutkuje złamaną ręką i kilkutygodniową niezdolnością do pracy, może przynieść odszkodowanie rzędu 10-20 tysięcy funtów. W Polsce podobna sytuacja prawdopodobnie zakończy się kwotą kilku tysięcy złotych, może 10-15 tysięcy w lepszym przypadku. I to zakładając, że w ogóle uda się wykazać odpowiedzialność właściciela nieruchomości.

Odszkodowanie za wypadek w pracy – tutaj różnice są jeszcze bardziej widoczne. Brytyjski pracownik, który straci palec w maszynie, może otrzymać 15-25 tysięcy funtów tylko tytułem zadośćuczynienia za sam uraz, plus pełną rekompensatę utraconych zarobków i kosztów rehabilitacji. Polski pracownik za podobny uraz dostanie od ZUS jednorazowe odszkodowanie policzone według wzoru 1636 złotych za każdy procent uszczerbku – powiedzmy 20-30 tysięcy złotych przy 15-20% uszczerbku. Może dodatkowo walczyć w sądzie o wyższe zadośćuczynienie od pracodawcy, jeśli ten zawinił, ale to długi proces i nie zawsze kończy się sukcesem.

Co wpływa na różnice w wysokości odszkodowań?

Nie można mówić o różnicach w odszkodowaniach bez uwzględnienia poziomu życia. Przeciętne wynagrodzenie w UK jest znacznie wyższe niż w Polsce – według danych za 2024 rok mediana płac w Wielkiej Brytanii to około 35 tysięcy funtów rocznie, czyli około 165 tysięcy złotych. W Polsce mediana wynagrodzeń to około 7 tysięcy złotych brutto miesięcznie, czyli niecałe 90 tysięcy rocznie. Ta różnica przekłada się bezpośrednio na wycenę utraconych zarobków.

Jeśli brytyjski pracownik zarabiał 3 tysiące funtów miesięcznie i przez pół roku nie może pracować, to samo odszkodowanie za utracone zarobki wyniesie 18 tysięcy funtów, czyli ponad 85 tysięcy złotych. W Polsce przy średnim wynagrodzeniu 7 tysięcy złotych brutto to będzie około 42 tysięcy złotych. I tutaj mówimy tylko o bezpośrednich stratach finansowych, bez uwzględnienia zadośćuczynienia za cierpienie.

Koszty życia też są wyższe w UK. Prywatna fizjoterapia, która w Polsce może kosztować 100-150 złotych za sesję, w Wielkiej Brytanii to wydatek rzędu 50-80 funtów, czyli 250-400 złotych. Te wszystkie elementy składają się na wyższe kwoty odszkodowań.

Z drugiej strony medalu mamy sprawców wypadków. W UK odpowiedzialność cywilna może być dotkliwa finansowo, choć w większości przypadków koszty pokrywa ubezpieczenie OC. Dlatego składki ubezpieczeniowe są tam znacznie wyższe – według danych Association of British Insurers średnia składka za ubezpieczenie samochodu w UK w końcu 2024 roku to około 620 funtów rocznie, czyli około 3000 złotych. W Polsce to około 800-1200 złotych.

Dla pracodawcy w UK wypadek pracownika może oznaczać nie tylko wysokie odszkodowanie, ale też potencjalne problemy z Health and Safety Executive – brytyjskim odpowiednikiem PIP. Dlatego brytyjskie firmy przykładają ogromną wagę do bezpieczeństwa pracy. W Polsce, mimo że przepisy BHP są podobne, egzekwowanie ich bywa słabsze, a koszty ewentualnych wypadków są niższe, co niestety czasem przekłada się na mniejszą dbałość o bezpieczeństwo.

W ostatnich latach widać jednak pewną tendencję wzrostową w polskim orzecznictwie. Sądy powoli podnoszą kwoty zadośćuczynień, dostrzegając, że dotychczasowe standardy nie zawsze odpowiadają realnej krzywdzie poszkodowanych. Prawda jest taka, że pełne zrównanie się z brytyjskimi standardami jest mało prawdopodobne – różnice w poziomie życia i systemie prawnym są zbyt duże. Ale powolny wzrost kwot odszkodowań jest zauważalny i można mieć nadzieję, że będzie kontynuowany.

Praktyczne porady dla osób poszkodowanych

Jeśli jesteś osobą, która doznała urazu w UK – czy to w wypadku w miejscu publicznym, w pracy, czy na drodze – masz znacznie lepszą pozycję niż w Polsce. Brytyjski system faktycznie stara się zapewnić ci pełną rekompensatę, choć oczywiście żaden wypadek i żadne pieniądze nie przywrócą zdrowia. Warto jednak pamiętać, że wysokie odszkodowania nie są gwarantowane automatycznie – trzeba odpowiednio udokumentować wszystkie straty, cierpienia i przyszłe konsekwencje wypadku.

Kluczowe jest zebranie dowodów medycznych, dokumentacji kosztów, świadectw pracy potwierdzających utratę zarobków. W przypadku poważniejszych obrażeń warto skonsultować się z prawnikiem specjalizującym się w personal injury claims. Nie warto też spieszyć się z przyjęciem pierwszej oferty od ubezpieczyciela – często można wynegocjować znacznie więcej, zwłaszcza jeśli masz solidne podstawy.

Jeśli jesteś Polakiem pracującym w Wielkiej Brytanii i uległeś wypadkowi, pamiętaj o kilku kluczowych kwestiach. Po pierwsze, zgłoś wypadek natychmiast – czy to pracodawcy, czy policji w przypadku wypadku drogowego. Zbieraj całą dokumentację medyczną, rób zdjęcia obrażeń i miejsca wypadku jeśli to możliwe. Po drugie, nie podpisuj żadnych dokumentów od ubezpieczyciela bez konsultacji z prawnikiem. Po trzecie, pamiętaj że masz prawo do pomocy tłumacza w kontaktach z brytyjskimi instytucjami jeśli nie czujesz się pewnie w angielskim.

Polski poszkodowany też nie powinien rezygnować z walki o swoje prawa, choć rzeczywistość jest trudniejsza. Warto pamiętać, że kwoty wypłacane “z automatu” przez ZUS czy ubezpieczycieli to tylko minimum. Sądowe zadośćuczynienia mogą być wyższe, zwłaszcza jeśli dobrze udokumentujesz swoją krzywdę. Nie da się ukryć jednak, że nawet po długiej bataliach sądowych kwoty będą niższe niż w UK.

Różnice w wysokości odszkodowań między UK a Polską nie są przypadkowe ani też wynikiem jakiejś “niesprawiedliwości”. To efekt fundamentalnie odmiennych systemów prawnych, poziomów życia, kultury prawnej i podejścia do wyceny szkód niemajątkowych. Brytyjski system, oparty na zasadzie pełnej kompensacji i długiej tradycji common law, oferuje znacznie wyższe kwoty, które mają rzeczywiście pokryć wszystkie konsekwencje wypadku. Polski system, choć stopniowo się rozwija, pozostaje znacznie bardziej konserwatywny w wycenie krzywdy.

Dla Polaków pracujących w UK to dobra wiadomość – w razie wypadku mają dostęp do znacznie lepszej ochrony finansowej niż w kraju. Dla tych, którzy zostali w Polsce, to informacja że warto walczyć o swoje prawa i nie akceptować pierwszych, często zaniżonych ofert. I dla sprawców wypadków w obu krajach to przypomnienie, że bezpieczeństwo to nie tylko kwestia przepisów, ale też realnych konsekwencji finansowych.

Źródła

  1. GOV.UK – Personal Injury Discount Rate – England and Wales
    https://www.gov.uk/government/news/personal-injury-discount-rate-england-and-wales
  2. Association of British Insurers (ABI) – Motor claims hit record £11.7 billion in 2024
    https://www.abi.org.uk/news/news-articles/2025/2/motor-claims-hit-record-11.7-billion-in-2024/
  3. NHS Resolution – Annual Report and Accounts 2024/25
    https://resolution.nhs.uk/2025/07/17/nhs-resolution-resolves-record-numbers-of-compensation-claims-through-collaboration/
  4. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – Obwieszczenie w sprawie wysokości kwot jednorazowych odszkodowań z tytułu wypadku przy pracy (2025)
    https://www.rp.pl/praca-emerytury-i-renty/art42011701-wazne-zmiany-dla-pracownikow-od-1-kwietnia-zus-podnosi-stawki-odszkodowan
  5. Infor.pl – Wyższe odszkodowanie za wypadek przy pracy od 1 kwietnia 2024 r.
    https://kadry.infor.pl/bhp/wypadki-w-pracy/6571984,wyzsze-odszkodowanie-za-wypadek-przy-pracy-od-1-kwietnia-2024-r.html
  6. Judicial College Guidelines – wytyczne dotyczące wyceny odszkodowań w UK (17. edycja)
  7. Kodeks Cywilny Rzeczypospolitej Polskiej – artykuły 361, 445, 446, 448
    • Please prove you are human by selecting the star.
    Call Now Button